Herbert to kolejny radiotelefon CB firmy President, jaki otrzymaliśmy do testów. Różni się on zarówno od filigranowego Harego, jak i od ociekającego chromem, pięknego Valerego. W związku z tym, że podczas naszych poprzednich spotkań omówiłem szczegółowo wiele zagadnień dotyczących łączności CB, propagacji fal radiowych, właściwego doboru i strojenia anten, teraz skupię się tylko na tym, co wyróżnia ten radiotelefon spośród wielu innych.
Pierwsze wrażenie
Wizualnie radiotelefon jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Przypomina pod tym względem o wiele droższe, profesjonalne modele sprzed 3-4 lat. Pamiętajmy, że w tej kategorii sprzętu nowinki techniczne mają znaczenie o tyle, o ile służą czemuś konkretnemu, jak na przykład poprawieniu parametrów łączności, czy podniesieniu, i tak już wysokiej, trwałości sprzętu. Nikt rozsądny nie kupi radiotelefonu ze względu na to, iż posiada on wymienne, kolorowe obudowy w kwiatki lub trzydzieści cztery melodyjki tonu wywoławczego. Dla dojrzałego nabywcy takie cechy produktu są bez znaczenia.
Dość masywny (1,5 kg) radiotelefon jest koloru czarnego i posiada bursztynowy wyświetlacz LCD charakteryzujący się doskonałą czytelnością w każdych warunkach. Jedynie widziany od spodu jest mniej kontrastowy, co należy wziąć pod uwagę, gdy montujemy Herberta pod sufitem auta. Sześć pokręteł i osiem przycisków otrzymało kapitalne, niezbyt natarczywe podświetlenie, co docenimy podczas długich, nocnych wojaży.
"Gruszka"
Mikrofon dynamiczny o ciekawym kształcie zapewnia odbiorcy miły dla ucha, "niski" przekaz. W górnej części mikrofonu umieszczone są dwa gumowe przyciski DN i UP umożliwiające wędrówkę po kanałach. Kliknięcia są wyraźnie wyczuwalne pod palcem, nawet obutym w grubą, skórzaną rękawicę - taką na przykład, jaką używa się do obsługi wyciągarek. Mało tego, przyciśnięcie każdego przycisku radiotelefon potwierdza tonem. Szkoda jedynie, że zawsze takim samym. Gdyby DN (w dół) potwierdzany był tonem niskim, a UP (w górę) dla odmiany tonem wysokim obsługa urządzenia byłaby jeszcze wygodniejsza. Po przytrzymaniu przycisku ton informuje nas o zmianie kanałów.
Udogodnienie, które docenia się od pierwszej chwili!
Ta doskonała funkcja jest nie do przecenienia w sytuacji, kiedy rozmawiamy sobie na przykład na kanale "19" i wraz z innym kierowcą chcemy sobie spokojnie ponarzekać na policję drogową, i ustalamy "daj dwa wyżej". Idziemy na "21", a tam rozmowa, więc znowu "daj dwa wyżej", no i możemy gadać. Bez odrywania wzroku od drogi. Bezpiecznie.
Mikrofon jest podłączony do radiotelefonu bardzo solidnym, spiralnym przewodem, który podczas ostatnich mrozów (-18, -21°C) zyskiwał nową jakość - sztywność. Całość przyłączona jest standardowym złączem do gniazdka na przodzie obudowy.
Sześć pokręteł...
- MIC GAIN - regulacja głębokości modulacji; w praktyce zawsze raczej ustawione "na max".
- VOLUME - regulacja głośności z wyłącznikiem.
- SQUELCH - blokada szumów. Jest ona tak innowacyjna, że wymaga osobnego omówienia. Nie jest to "taka sobie" zwykła blokada, ale ASC - Automatic Squelch Control. W pozycji lewej skrajnej blokada pracuje w trybie automatycznym, skutecznie wygłuszając wszystkie szumy. Gdy rozmawiamy z kimś nieopodal, jest to dobre rozwiązanie. Działa jednoznacznie i pewnie. Natomiast jeżeli wsłuchujemy się w jakiś odległy sygnał, to przekręcamy gałkę w prawo i z namaszczeniem regulujemy ręcznie. Ta regulacja z kolei jakoś mnie nie przekonała. Nie zawsze działała czysto i jednoznacznie, tak jak bym oczekiwał.
- RF GAIN - wzmocnienie wielkiej częstotliwości. RF GAIN jest przydatne, kiedy na przykład przemieszczamy się z Warszawy w stronę Bieszczad i powoli zaczyna zanikać smog elektromagnetyczny wytwarzany przez tysiące nadajników telefonii komórkowej, mikrofalówek i pilotów od alarmów. Im dalej od zakłóceń, tym większą czułość możemy ustawić i tym dalsze połączenia przeprowadzać.
- TONE - regulacja tonu. Na początku wydaje się nieprzydatne, ale tylko na początku.
- Skrajne prawe pokrętło to przełącznik kanałów o bardzo wyrazistym rastrze, który może być obsługiwany nawet w grubej rękawicy.
Wnętrze świeci pustkami...
Osiem przycisków...
- MODE - Przełącza rodzaj modulacji AM/FM, co uwidocznione jest na wyświetlaczu.
- SCAN - Jest to skaner kanałów, któremu przeszukanie pasma zajmuje pięć sekund. Przydatne, gdy lubimy pogadać, a nie ma z kim...
- DW (Dual Watch) - Jest to funkcja, dzięki której możemy skanować dwa kanały: nasz aktualny np. "36" i drogowy "19", lub np. "36" i ratunkowy "9" - na przemian co pół sekundy. Dzięki temu możemy sobie ucinać pogaduchy na długiej trasie, nikomu nie wadząc na jakimś mało uczęszczanym kanale, a do tego mieć podsłuch na to, co dzieje się na "19", oszczędzając przy tym na mandatach. Mnie się podoba.
- CH9/19 - Przełącza pomiędzy naszym kanałem, a "9" i "19". Nieoceniona sprawa, kiedy prowadzimy akcje ratunkową. Tylko jak często będzie nam to potrzebne?
- NB/ANL (Noise Blanker/ Automatic Noise Limiter) - Nie wdając się w szczegóły, NB to wyciszacz trzasków, a ANL to wyciszacz zakłóceń interferencyjnych. W praktyce na AM mamy zawsze włączony NB+ANL, a na FM tylko NB. Po tygodniu używania tych funkcji trudno jest sobie wyobrazić, że kiedyś używało się odbiorników bez tego cuda. Po włączeniu radyjko cichnie i z głośnika dobywa się jedwabisty, kojący uszy szum.
- HI-CUT - Funkcja przydatna w centrum miast albo na jakimś rajdzie, gdzie wszyscy przekrzykują wszystkich. Obcina gwizdy interferencyjne. Zmienia przy okazji barwę odbioru na niższą.
- PA (Public Address) - Umożliwia przełączenie się na zewnętrzną tubę, aby powiedzieć coś pilotowi, lub kierowcy, który zmienia pas ruchu bez użycia kierunkowskazu. Bardzo przydatne pod warunkiem zainstalowania skutecznego głośnika tubowego, który dobrze wykorzysta pięciowatowej mocy audio...
- SWR - Znakomita funkcja, która umożliwia łatwy i natychmiastowy pomiar Współczynnika Fali Stojącej, i tym samym natychmiastowe zweryfikowanie poprawności zainstalowania anteny. W instrukcji podano, że współczynnik powyżej 1,8 powinien zwrócić naszą uwagę na poprawność zestrojenia anteny. Piszą prawdę.
Ponadto z prawej strony radiotelefonu dostępny jest omawiany już wielokroć przełącznik 0/5, który umożliwia rozmowy w grupach międzynarodowych poprzez proste przełączenie rastra.
Presidencki ład i porządek: wszystko jest czytelnie
podpisane, a konstrukcja wtyczki zapobiega
błędnemu podłączeniu 12 V.
Wrażenia
Ogólnie bardzo dobre, choć radio mogłoby być sporo mniejsze i mieć funkcje programowane w serwisie, takie jak skrót mocy czy AOT (Automatic Over Tone). Niemniej jest to produkt dopracowany, z kilkoma innowacjami, któremu trudno coś zarzucić. Dla przykładu podam, że podczas testu na tolerancję napięć (nb. radio pracuje poprawnie od 8,5 V) uszkodzeniu uległ nasz zasilacz laboratoryjny i podał napięcie 26,5 V. I co? No właśnie nic! Radio działało dalej. Szczególnie w porównaniu z klasycznym Valerym widać postęp na każdym polu. Zarówno wewnątrz, gdzie panuje sterylny ład, i nie ma już miejsca dla różnokolorowych wiązek przewodów, jak i w bardzo ułatwionej obsłudze. W zasadzie nie ma tu jakichś funkcji nieprzydatnych, a te, które są, faktyczne bardzo ułatwiają obsługę. Jest to produkt, który za cztery lata będzie równie atrakcyjny, a którego żywotność pozwoli mu sprawnie działać jeszcze w 2012.
Naturalnie, jeżeli tylko dożyjemy do tych czasów...
Robert Fryczkowski
Fot. Autor
* na co dzień jeżdżę Gazem 69, rocznik 1969. Stąd ta pewność...
President Electronics Poland 2007 All Rights Reserved | realizacja flamingstudio.com










